GreenT
Redaktor Gildia: Garaz Runkaraki
Mówca
Back to WAR!
Reputacja: 62
Offline
Imię w grze: Arlibaaz Tinpants
Wiadomości: 888
|
 |
« : Styczeń 16, 2009, 09:51:42 » |
|
Daleko na północy zbierają się dzikie chordy maruderów chaosu. Nadchodzi spaczenie, śmierć i zamęt. Imperium nie oprze się potędze chaosu. Z mocą Sigmara czy bez niej, imperialni nie dadzą rady oprzeć się sile bogów chaosu. Zjednoczona siła ludzi chaosu, orków i mrocznych elfów doprowadzi świat do ruiny. Równowaga całego Starego Świata zostanie zachwiana. Od północnych rubieży po Nuln i krańce ziem ludzi. Nic nie może się przeciwstawić siłom destrukcji. Nadchodzi moment w którym najmniejsze zdarzenia będą miały znaczenie na całego świata. Nadchodzi czas rozrachunku!
W czasie gdy król Feniks, próbuje nawiązać lepsze stosunki z książętami Imperium i samym Cesarzem, arcymagowie z Ulthuanu przewidzieli nadchodzące niebezpieczeństwo. Również magowie kolegium ognia i jadeitowego kolegium zauważyli zmiany w przepływie wiatrów magii. Krasnoludy zaniepokojone dziwnym zachowaniem zielonoskóych, podobnie jak elfy, wysłali poselstwo do władz Imperium.
Młody poseł, a zarazem elficki mag Sellenier wyruszył ze swojej ojczyzny w stronę stolicy imperium. Wiele już podróżował, więc i ta wyprawa nie była dla niego czymś nadzwyczajnym. Po przybyciu do miasta, wraz ze swoją gwardią mistrzów mieczy ofiarowaną mu od jednego z książąt za osiągnięcia, udał si do tawerny bardzo polecanej przez napotkaną szlachtę. Jak większość elfów, czuł on obrzydzenie do ludzi. Traktował ich jak marionetki, ale czuł on do nich respekt z powodu że potrafią oni mimo swojej krnąbrności i samolubstwa, umieli stworzyć tak dobrze prosperujące królestwo.
W tawernie przesiadywał prawie zawsze starzec o imieniu Ornam. Ten stary schorowany człek był kiedyś szlachcicem. Obecnie pozbawiony praw szlacheckich, stary generał pijący piwo lub inne mocne trunki. Sellenier od razu poznał tego człowieka. Brał z nim wiele lat temu udział w walkach niedaleko Hoeth. Podszedł do niego i rzecze: Witaj stary przyjacielu. Starzec spojrzał na niego ale nic nie mówił. Elf powtórzył: -Witaj druhu. Starzec dalej nie reagował. Elf zdenerwował się: -Czemu nie reagujesz kiedy do ciebie mówię nędzarzu!? Starzec popatrzył chwilę na niego i po kilku chwilach zakrył głowę kapturem i odwrócił się plecami do zdenerwowanego posła. Ten jednak powiedział: -Głupcze! Obrażać posła w miejscu publicznym! Czy wiesz co ci za to grozi!
Staruszek powiedział: Czemu dręczysz schorowanego starca? Elf zaniemówił. Starzec rzekł: Co się stało? Zabrakło ci języka w gębie, elfiaku? . Poseł zaczerwienił się ze złości i rzecze: Nic się niezmieniłeś człeczyno. Starzec wstał i rzecze: Jedno eleriańskie dla towarzysza. Elf napił się i pomyślał chwile. Następnie zapytał: Co się z tobą działo od czasu walki pod Hoeth? Starzec odrzekł: Och dolo, ty dolo. Służyłem oczywiście w armii. Jak trzeba było strzelać do zielonoskórych to się strzelało. Jak trzeba było ciąć i siekać skaveńskie ścierwo to się to robiło. Mag zamyślony, zapytał: Nie szkoda ci było szlachetny panie życia? Inni wasi szlachcice to handlują, ziemie mają, a walczyć to dopiero jak każą. Ty zaś sam w bój poszedłeś... Mężczyzna wstał i począł mówić: To że my ludzie żyjemy krótko pozwala nam przeżywać w pełni każdy moment. Pozwala nam marzyć, śnić. Kiedy my myślimy o tym wszystkim, jak przeżyć szczęśliwie ten krótki czas jaki mamy, wy myślicie co przyniesie wam następne tysiąclecie. Krótko żyjemy i umieramy nie żałując niczego. Wy elfy zaś myślicie o tym czego przez ten długi czas jaki macie na ziemi nie zrobiliście. Jesteście wiecznie nieusatysfakcjonowani. Ja nie mógł bym tak żyć. Sellenier zaskoczony wypowiedzią rzekł: Bywaj starcze. Niech ci się dobrze w życiu powodzi. Ornam odparł: Przyszłość pokaże. Elf był tak zaskoczony odpowiedzią mędrca że nabrał respektu dla ludzi. Jeśli człowiek mający około 80-90 lat potrafi przemówić do elfa w taki sposób to kim on jest że posiada wiedzę skrytą przed oczyma kilkuset letniej istoty. Elficki mag na następny ranek udał się z poselstwem do siedziby władz Imperium. W czasie swojego pobytu nie spotkał już owego mężczyzny, ale zawsze wspominał go od tej pory. Nie udało mu się już wrócić jednak do ojczyzny, ponieważ mroczne elfy dopadły jego statki i zatopiły je nie oszczędzając załogi i samego Selleniera.
|